Zapewne, jak każdy, kto pasjonuje się życiem na łonie natury bardzo chiałem mieć swój własny nóż.
Nóż jest jednym z podstawowych narzędzi od zarania świata i towarzyszy człowiekowi praktycznie
we wszystkich codziennych pracach, od kuchni począwszy na budowie skończywszy.
Wolę seryjniaki, jak Esee, Roselli czy Fallkniveny, choć ostatnio mocno pasjonuje mnie nóż fińskich rangerów, M95 Sissipuukko, zaprojektowany przez Pana Peltonena.
Genialny nóż.
Postanowiłem spróbować zaprojektować swój nóż.
Nóż, który będzie wyłącznie moim narzędziem.
Musiałem znaleźć człowieka od noży.
Nie chciałem znanego nożoroba, bo wiecie nie ma czasu, nie tak, nie inaczej, tego nie zrobię, na to zabraknie, itd... itp...
Polscy nożorobowie wyżej mają niż mają :)
Mój knifemaker odnalazł mnie sam.
Emil, (Wiedźmin Knives) to skromny ale przede wszystkim normalny człowiek.
Zawodowo rzeźnik z mojej ulubionej miejscowości w Wielkopolsce, gdzie stoi pomnik glana.
Ogląda mój kanał od dawna, zna moje preferencje ale przede wszystkim zechciał słuchać tego,
co do niego mówiłem.
Postanowiliśmy stworzyć nóż hartowany metodami tradycyjnymi (w ogniu, nie w piecu), zdobiony runami na wzór wikiński ale z nowoczesnych, trwałych i niezawodnych materiałów współczesnych.
Nie jest to takie proste aby zaprojektować sobie nóż.
Na początku należy zadać sobie pytanie, do czego ten nóż będzie mi służył?
I wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie, przynajmniej w moim przypadku nie była taka oczywista.
Chciałem mieć nóż do lasu, który wytrzyma dużo a nawet mnie :) do kuchni, do zadań codziennych
i do samoobrony, wszak to nóż survivalowy.
Nóż, który otworzy paczki, zastruga ołówek, będzie pomocny w kuchni krojąc lądź miażdżąc czosnek oraz przygotuje ognisko, oprawi królika, wypatroszy rybę, itd...
Mój nóż powinien być na tyle mocny aby wytrzymał mnie w sytuacji jakbym wykradał orle jaja :) ale też lekki abym mógł się po nie wspiąć mając go przy pasie, powinien dobrze kroić ale także strugać i rąbać, jeżeli zapomnę siekiery do lasu.
Nóż wszechstronny? uniwersalny?
Nie ma czegoś takiego.
Jak coś jest do wszystkiego to jest do kitu.
Musieliśmy z Emilem znaleźć kompromis.
Jeżeli chodzi o długość, jak na nóż survivalowy przystało mój nóż miał być dłuższy od noża bushcraftowego.
Najczęstsze długości ostrzy noży bushcraftowych zawierają się pomiędzy 70 a 120 mm.
Mój nóż miał nie mieć słabych punktów, konstrukcja musiała być pełna (full tang).
Powinien być ze stali węglowej, tak uczył Mors Kochański.
Dodatkowo rękojeść noża miała być płaska ale obła aby doskonale wpasowywała się w dłoń i nie powinna mieć żadnych ograniczeń z tyłu i z przodu.
Co wyszło???
Nóż :)
Outrider :)
Emil wykożystał stal węglową 80CRV2 o zawartości węgla 0,75, zahartował ją (na co ma certyfikat)
do do twardości 58HRC.
Innymi słowy długo utrzymuje ostrość krawędzi roboczej i łatwo ostrzy się dosłownie na byle czym
w terenie.
Oprawa to mikarta canvas.
Mały teścik strugania stali skandynawskiej.
Nóż ma 140 mm ostrza z czego 130 mm ostrego.
Uważam, że to optymalna wielkość noża o zastosowaniu tzw survivalowym w ciężkich warunkach.
Wspaniale nóż radzi sobie w kuchni.
Generalnie to tam wbrew pozorom najczęściej jest używany.
Nóż ma płaską ale obłą rękojeść, waży ok 270 gramów, tak więc jest doskonały zarówno na pas,
jak i do plecaka.
Pochew w moim nożu, to kydex.
Aby uzyskać taką wagę i wytrzymałość Emil zastosował obustronne zbrocze oraz odchudził rękojeść.
Najlepiej zobaczyć możliwości na jednym z filmików, zapraszam.
Zapraszam także na niezależny test noża podczas Złazu Bushcraftowego na Potrójnej.















































